Stokrotka Magazyn

Lekcja etykiety XII: jak rozwiązywać biurowe konflikty?

Lekcja etykiety XII: jak rozwiązywać biurowe konflikty?

Spędzanie ośmiu godzin dziennie z koleżanką czy kolegą z pracy, do których nie pałasz zbytnią sympatią, może być kłopotliwe. Różnice charakterów, podejścia do pracy, sposobów wykonywania obowiązków służbowych mogą wywoływać konflikty. Podpowiadamy, jak je rozwiązywać.

Milczek vs. gaduła

Jedno pomieszczenie, w którym pracują osoby uwielbiające dużo mówić oraz takie, które są niezbyt skore do dyskutowania, bardzo szybko może stać się polem konfliktu. Trudno zmienić przyzwyczajenia dorosłych ludzi, jednak jest to możliwe. Kiedy próbujesz skupić się na pracy, a koleżanka siedząca przy biurku obok bez przerwy opowiada o wczorajszych zakupach, gotowaniu, postępach, jakie robią jej dzieci – możesz mieć trudności z wykonywaniem obowiązków. W takiej sytuacji bardzo grzecznie, ale stanowczo daj jej do zrozumienia, że możesz chwilę posłuchać o jej kłopotach małżeńskich czy ciekawym filmie, jaki ostatnio widziała, jednak by należycie robić to, czym się zajmujesz, potrzebujesz ciszy. Szczera rozmowa to jedyne wyjście z kłopotów. Jeśli bez słowa założysz na uszy słuchawki, odwrócisz się ostentacyjnie, a nawet krzykniesz w nerwach – tylko pogorszysz sytuację i wyjdziesz na gbura.

Dobra atmosfera w pracy jest bezcenna. Biurowe konflikty najlepiej więc rozwiązywać od razu, nie zapominając o życzliwym nastawieniu i o tym, że czasami warto pójść na kompromis.

Pracuś vs. leniuch

Bardzo poważnie podchodzisz do swojej pracy, podczas gdy Twój kolega z zespołu ma zupełnie inne nastawienie – często się spóźnia, nie wykonuje zadań na czas, zamiast uczciwie pracować sporo czasu spędza przy ekspresie lub surfuje w internecie. Przez jego lenistwo cały team ma kiepskie wyniki, nie wyrabia się z obowiązkami i naraża się na krzywe spojrzenia szefa. Konflikt wisi w powietrzu. Co robić? Zmobilizować leniucha do działania! Najlepiej, by jedna – wybrana osoba z zespołu – porozmawiała z nim i dała mu jasno do zrozumienia, że zaistniała sytuacja musi ulec zmianie, gdyż przez zachowanie jednego człowieka cierpi cała grupa. Kiepskim wyjściem byłoby dzielenie obowiązków obiboka na pozostałych pracowników, jeszcze gorszym – donoszenie szefostwu na leniwego kolegę. Nie zaszkodzi natomiast przedstawić leserowi konsekwencji jego działań, o ile nie zmieni swojego zachowania. Niech nie będą to pogróżki – po prostu powiedzcie, że wkrótce wasza cierpliwość się skończy, a szef czy szefowa w końcu dowie się o sposobie pracy nieodpowiedzialnego kolegi.

Spory o grające radio

Muzyka w biurze – jej rodzaj, głośność, bądź po prostu jej brak – często stanowi kwestię sporną. O ile pozwala na to forma pracy, każdy z pracowników może mieć na uszach słuchawki, z których lecą jego ulubione dźwięki. Niestety, takie rozwiązanie nie w każdej firmie jest możliwie do zrealizowania. Wówczas wprowadźcie zasadę, zgodnie z którą każdego dnia ktoś inny decyduje o tym, jaka muzyka leci – lub nie – z radia. Taki kompromis da każdemu równe prawo decydowania o warunkach pracy.

Ważne, by rozwiązując biurowe konflikty zawsze kierować się dobrem ogółu, szczerze rozmawiać i dbać o dobrą atmosferę pracy. Życzliwe nastawienie i dążenie do zażegnania sporu, a nie do jego podsycania – to już połowa sukcesu!

Komentarz pojawi się po zatwierdzeniu go przez redakcję.