Stokrotka Magazyn

Lekcja etykiety – witamy się ze stylem

Lekcja etykiety – witamy się ze stylem

Dobre maniery świadczą o tym, jak zostaliśmy wychowani. Dobrze jest, by na co dzień zachowywać się kulturalnie i elegancko. Jednak etykieta ma swoje wyjątki, dlatego lepiej je poznać, by nie wpaść w pułapkę szarmanckości.

Utarło się przekonanie, że to panowie powinni pozwolić kobietom jako pierwszym wejść bądź wyjść z pomieszczenia, jednak jest to jedna z najbardziej problematycznych kwestii, od której jest wiele wyjątków. Okazuje się, że powiedzenie „panie przodem” nie zawsze się sprawdza, a w niektórych sytuacjach jest wręcz niewskazane.

Etykieta w windzie

Jedną z nich jest jazda windą. Kolejność wsiadania nie zależy od uprzywilejowanej pozycji jednej ze stron, a od tego, kto stoi bliżej drzwi. Pierwsza osoba wchodzi i zatrzymuje się jak najbliżej tylnej części, a kolejne ustawiają się przed nią, bliżej wejścia. W tej sytuacji kolejność wychodzenia jest naturalna, nie związana z płcią czy wiekiem. Przeciskanie się przez tłum ludzi czekających do wyjścia nie ma nic wspólnego z savoir vivre’em. Jest to problematyczne i powoduje niepotrzebne trudności.

Przywitanie

Samo wchodzenie do windy to nie jedyna zagwozdka, nad którą można się zastanawiać. Wiele osób nie wie, czy należy coś powiedzieć wchodząc do windy. Nawet jeśli nie znamy osób, z którymi podróżujemy na wskazane piętro, to należy się z nimi przywitać.

Winda to pomieszczenie małe, ale wypada, by powiedzieć współpasażerom „dzień dobry” i „do widzenia”.

Oczywiście inicjatywa leży po stronie wsiadającego, a w przypadku wyjścia, po stronie osoby opuszczającej windę. W niektórych krajach zwykło się mówić „dziękuję” po zakończonej trasie. To rodzaj podziękowania za wspólny czas i przejazd, jednak w Polsce rzadko zdarza się to usłyszeć. Jeśli ktoś zakończy podróż podziękowaniem, dobre maniery nakazują również odpowiedzieć „dziękuję”.

Innymi zasadami rządzą się środki transportu, zwłaszcza komunikacji miejskiej. Wchodząc do nich nie ma obowiązku witania się z pasażerami, jednak jeśli chcemy się do kogoś dosiąść, w dobrym tonie jest powiedzieć „dzień dobry” i zapytać czy miejsce jest wolne. Z kolei podróżując w pociągu, w małych kilkuosobowych przedziałach, zasady savoir vivre’unakazują się przywitać.

Wyjątki od reguły

Większość sytuacji, w których zastanawiamy się nad odpowiednią reakcją, sprowadza się do uprzejmości między osobami o sporej różnicy wieku, a także o odmiennej płci. Czy zawsze dobre maniery nakazują, aby mężczyzna ustąpił miejsca kobiecie? Otóż nie! Zwłaszcza, jeśli mówimy o wchodzeniu do lokali. Większość z naszych zachowań opisanych w podręcznikach savoir vivre’u ma korzenie w bardzo dawnych zwyczajach bądź nawet zachowaniach pierwotnych. Do restauracji czy lokalu zawsze jako pierwszy wchodzi mężczyzna i to on szuka stolika, a tym samym zapewnia kobiecie komfortowe miejsce.

Jeśli jednak pracownik obsługi prowadzi parę do wydzielonego stołu, to pierwsza powinna iść kobieta. Zwyczaj ten zwykło się tłumaczyć pierwotna rolą mężczyzny jako żywiciela rodziny. Panowie nie powinni także pozwolić kobiecie iść przodem, jeśli miejsce może być niebezpieczne lub nieznane. Wtedy mężczyzna idzie pierwszy i po sprawdzeniu bramy czy wejścia, pozwala kobiecie spokojnie przekroczyć próg. Nawet zwykłe spacery po mieście mogą być sprawdzianem naszych dobrych manier. Kobieta nigdy nie powinna iść od strony ulicy. W czasach, kiedy brak kanalizacji nie był niczym szokującym, piękną suknię kobiety mógł ochlapać przejeżdżający powóz, dlatego zawsze szła bardziej oddalona od trasy pojazdów, a mężczyzna miał ją osłaniać przed niechcianymi zdarzeniami.

Komentarz pojawi się po zatwierdzeniu go przez redakcję.