Stokrotka Magazyn

Urządzamy pokój dziecka

Urządzamy pokój dziecka

Pokój małej księżniczki, podróżnika, kosmonauty, pirata czy marynarza – każde dziecko ma jakąś pasję i lubi otaczać się jej emblematami. Zanim jednak dokonamy generalnego remontu, by pokój naszej pociechy przypominał statek kosmiczny, zadbajmy o elementy, które będą stałe i nie będziemy musieli ich zmieniać przy jakże szybko zmieniających się zainteresowaniach małego odkrywcy czy odkrywczyni.

Zaczynamy od koloru!

Zanim zaplanujemy każdy najmniejszy szczegół w wyposażeniu dziecięcego pokoju, musimy zastanowić się, w jakiej tonacji będzie utrzymane pomieszczenie. Przy wyborze możemy posiłkować się… nauką. Psychologia koloru bada, jaki wpływ na nasz nastrój mają określone barwy. I tak, kolor czerwony działa pobudzająco, lepiej więc zrezygnować z całego wnętrza w tej barwie. Z kolei zielony odpręża i uspokaja, a niebieski działa ożywczo, pobudza wyobraźnie i zachęca do twórczego myślenia. Jeżeli nie chcemy rezygnować z kolorów na ścianach, postarajmy się, aby żaden z nich nie był dominujący. A jeśli wybierzemy białe ściany, warto je skontrastować z ciepłymi lub chłodnymi barwami – błękitnymi mebelkami, seledynową kanapą czy pomarańczową lampką.

Unikajmy ostrych barw i jaskrawych wzorów. Pamiętajmy, że jasne, stonowane kolory i wzory optycznie powiększą pomieszczenie. Łatwiej też nam będzie dobrać dekoracje i to za ich pomocą ożywić pokój i nadać mu charakter.

Podział na strefy

W dziecięcym pokoju nie może panować organizacyjny chaos. Aby pomieszczenie było funkcjonalne, a nasza pociecha mogła z łatwością się w nim odnaleźć, spróbujmy podzielić je na określone strefy. Taki system to pomysł uznanej pedagożki, twórczyni alternatywnego systemu nauczania, Marii Montessori. Podział pokoju na strefy zyskał ogromną popularność i jest coraz częściej stosowany przez rodziców. Bywa też z powodzeniem wykorzystywany w klasach szkolnych.

Na liczbę stref będzie mieć wpływ metraż, jakim dysponujemy. Jednak nawet najmniejszy pokoik powinien zostać podzielony na przynajmniej 3 części:

  • część sypialna,
  • miejsce do zabawy,
  • kącik do nauki.

W strefie do snu i odpoczynku znajdzie się łóżko. Dobrze jest umieścić je przy ścianie, z dala od okien – tak, aby malca nie budziły wpadające promienie światła czy ruch uliczny. Na miejsce do zabawy przeznaczmy w miarę możliwości większą przestrzeń. Znajdą się tam pudełka na zabawki, mata czy stolik do prac plastycznych. Musimy przygotować się na panujący w niej lekki rozgardiasz. Ostatnia strefa powinna mieć odpowiednie oświetlenie, dlatego biurko małego ucznia ustawmy w pobliżu okien.

Bezpieczeństwo i higiena

Nawet najstaranniej dobrany wystrój nie zda egzaminu, jeśli nie zadbamy o to, aby miejsce, w którym nasze dziecko spędza czas było dla niego bezpieczne. Pomyśleć nad tym musimy już na etapie wyboru farby do malowania ścian. Wybierzmy farby hipoalergiczne lub takie, w których ilość związków chemicznych jest możliwie najmniejsza. Nie mniej ważna jest podłoga – maluch nie może się na niej ślizgać. Połóżmy na niej specjalną matę, wykonaną z nietoksycznych materiałów, którą łatwo będzie nam wyczyścić. Gniazdka zabezpieczmy tzw. zaślepkami. Unikajmy mebli z ostrymi krawędziami i szklanymi elementami. Zadbajmy również o funkcjonalność półek – należy zawiesić je tak, aby dziecko miało do nich swobodny dostęp.

Pomyślmy o przyszłości

Tapeta, meble i ozdoby z logo ukochanego bajkowego bohatera to marzenie niejednego dziecka. Co jednak, gdy malec dorośnie? Jeżeli nie stać nas na remont za każdym razem, gdy gust naszego dziecka ulegnie zmianie, nie pozwólmy, aby wybrany motyw przewodni zdominował całkowicie wnętrze. Jak udekorować dziecięcy pokój?

Popularne trendy w wystroju to:

  • motyw marynarski (błękity i granaty, paski, ozdoby: koło ratunkowe, model żaglówki, siatka rybacka rozpięta w rogu pokoju);
  • styl skandynawski (jasne kolory, drewniane meble i zabawki, geometryczne wzory);
  • kosmos (mapa wszechświata, gwiazdki na suficie, luneta).

Pokój to królestwo naszego dziecka. Nie starajmy się dopasowywać go do wystroju w całym mieszkaniu. Jeżeli kochamy minimalizm, być może będziemy musieli pogodzić się z tym, że w dziecięcym pokoju panować będzie nieład, feeria barw i kompozycyjny chaos. Ale nie to jest przecież najważniejsze, prawda?

Komentarz pojawi się po zatwierdzeniu go przez redakcję.