Stokrotka Magazyn

Zaraźliwy śmiech i ziewanie – to naprawdę możliwe!

Zaraźliwy śmiech i ziewanie – to naprawdę możliwe!

Czy ziewanie to faktycznie reakcja organizmu na nudę? I czy śmiechem rzeczywiście można się zarazić? Dlaczego owe odruchy częściej pojawiają się w grupach niż wśród osób indywidualnych? Sprawdźmy!

Śmieję się, bo Ty się śmiejesz

Śmiejemy się w towarzystwie ludzi, których lubimy – radosna, pogodna atmosfera sprzyja uśmiechom. Śmiejemy się, kiedy słyszymy śmiech innej osoby, kiedy widzimy uśmiechniętą twarz dziecka, kiedy po prostu jest obok nas osoba uśmiechająca się. Reagujemy uśmiechem, kiedy ktoś posyła uśmiech w naszym kierunku. Dlaczego? Bo śmiech, podobnie jak wyrażanie innych emocji, zarówno pozytywnych, jak i tych negatywnych, to reakcja społeczna. Często zdarza się, iż podczas kontaktu społecznego rozmówcy kopiują nawzajem swoje gesty, sposób wypowiedzi, tembr głosu. To zazwyczaj nieuświadomione zjawisko ma na celu zwiększenie komfortu komunikacji oraz osiągnięcie porozumienia na jak najlepszym poziomie. Dlatego już na sam dźwięk ludzkiego śmiechu bądź jego widok nasz mózg również reaguje śmiechem – w specyficzny sposób układamy wówczas mięśnie twarzy, wydajemy określone dźwięki.

Ziewam, bo Ty ziewasz

Teorii dotyczących zaraźliwego ziewania jest kilka. Jedna z nich mówi o tym, iż ziewanie, jako odruch intensywnie dotleniający organizm, jest reakcją na zagrożenie, jakim jest zbyt mała ilość tlenu w naszym otoczeniu. Jeśli widzimy czy słyszymy, że ktoś ziewa – to dla nas oznaka, że tej osobie brakuje tlenu, a tym samym, że i nam za chwilę owego tlenu może zabraknąć. Warto zatem dotlenić się „na zapas” – ziewając. Inne wyjaśnienie tego fenomenu polega na stwierdzeniu, iż ziewając chłodzimy mózg. Naukowcy potwierdzają: wówczas, kiedy temperatura powietrza jest wysoka, ziewamy dużo częściej niż wtedy, kiedy jest chłodno.

Wdychając świeże powietrze, czyli właśnie ziewając, chłodzimy nasz organizm, zwiększając jednocześnie własne zdolności koncentracji czy logicznego myślenia.

Kiedy przebywamy w grupie, w której ktoś zaczyna ziewać – otrzymujemy zatem sygnał, iż owa osoba jest senna albo znudzona – spada koncentracja oraz zdolności intelektualne. Mając na uwadze grupowe wsparcie, pracę grupową czy poczucie wspólnoty – widząc jak jeden człowiek poprzez ziewanie usprawnia pracę swojego mózgu, dochodzimy do wniosku, że i nam przydałaby się dawka świeżego powietrza – również zaczynamy ziewać. Wszyscy ziewający poprawiają zatem własne możliwości intensywnego działania, a tym samym – nieco upraszczając – wzmacniają wartość grupy.

Przedstawione teorie mają potwierdzenie w badaniach naukowych, nie są jednak uznanymi na całym świecie faktami. Nadal prowadzone są prace – zarówno nad zaraźliwym śmiechem, jak i ziewaniem. Jednak ze względu na fakt, iż obie te czynności są dla nas po prostu przyjemne, wprawiają nas w błogi i pozytywny nastrój, możemy korzystać z możliwości ich wykonywania do woli – o ile oczywiście sytuacja nie wymaga powagi lub odpowiedniej postawy wyrażającej skoncentrowanie.

Komentarze

Marta 1.07.2015 12:15

Nie do uniknięcia w towarzystwie ! ;)

Komentarz pojawi się po zatwierdzeniu go przez redakcję.