Stokrotka Magazyn

Sposób na wewnętrznego lenia

Sposób na wewnętrznego lenia

Otwierasz oczy i z radością wyliczasz w myślach kilkadziesiąt czekających Cię dzisiaj obowiązków! Szybko wstajesz i kierujesz swoje kroki do łazienki. Już nie możesz się doczekać, kiedy rozpoczniesz ich realizację! – Jakież to obce…

Tekst: Małgorzata Floraszek, psycholog

Na co dzień człowiek doświadcza chwil, w których pojawia się myśl: „nie chce mi się”. To normalne, ludzkie i nie jest to koniec świata. Grunt to nie dać się owej odbierającej siły myśli i poszukać źródła energii, jakim jest bez wątpienia motywacja. To magiczne słowo oznacza bowiem gotowość i energię do wykonania jakiegoś działania.

Skąd się bierze motywacja?

Najprościej można powiedzieć, że z naszego wnętrza, bowiem źródło siły jest w nas. Każdy się z nim rodzi. Jeśli ktoś nie wierzy, niech popatrzy z jakim zapałem i energią niespełna roczne dziecko podejmuje naukę chodzenia. Nie zrażają go setki upadków. Za każdym razem znajduje w sobie siłę, aby wstać. Ono zna źródło motywacji i potrafi z niego czerpać!

Dwa źródła napędu naszych działań

Istnieją dwa rodzaje motywacji, a oba związane są z nadzieją, „że się uda”. Pierwszą z nich jest dążenie do osiągnięcia czegoś – do zrealizowania celu. Ten rodzaj siły bierze się z przeświadczenia, że uda nam się dojść do zamierzonego celu. Druga zaś, że uda nam się uniknąć tego, czego naprawdę się nie chce.

Z motywacją jest jak ze źródłem: wiemy, gdzie się znajduje (gdzieś w górach), ale droga do niej wydaje się daleka i niełatwa.

Jak szukać drogi do motywacji?

Aby człowiek zaczął odczuwać pragnienie wykonywania jakiegokolwiek działania, a później je po prostu realizował, powinien się do tego przygotować. Nie trzeba na to wiele czasu ani też wysiłku. Większość z koniecznych czynności umiemy wykonywać od chwili narodzin, a cała akcja rozpędzania „koła zamachowego” naszych działań odbywa się w naszej głowie.

Określ cel

Pierwszym krokiem jest określenie celu, a mówiąc prościej nazwanie tego, co chcemy lub musimy uzyskać. Może to być np. ugotowanie obiadu lub też cel bardziej rozłożony w czasie, jak kariera zawodowa. W pierwszym przypadku cel jest na dzisiaj, w drugim zaś dotyczy przyszłości, na którą spoglądamy jeszcze przez lornetkę.

Motywacja lubi małe kroki

Wszystkie cele, niezależnie od tego, czego dotyczą, mają jedną wspólną cechę: dają się rozłożyć na czynniki pierwsze. Możemy je podzielić na pomniejsze zadania. Ot, takie zadanka! Coś całkiem małego i w zasięgu ręki.

Pomyślmy czy małe, uczące się chodzić dziecko, myśli o tym, że kiedyś dogoni swojego tatę? Otóż nie! Ono najpierw szuka miejsca, gdzie mogłoby chwycić się rączkami. Później podciąga swoje ciało do pozycji pionowej, by następnie, kiedy poczuje, że stoi pewnie, unieść jedną nogę i przestawić, podczas gdy druga utrzymuje całe ciało itd. Na każde z tych działań znajduje osobne małe źródło energii – nową motywację.

Przenosząc to na grunt naszych służbowych obowiązków, możemy rozpisać podobny schemat. Dajmy na to, że celem ma być realizacja zleconego przez szefa projektu. Na taki cel jesteśmy zmuszeni patrzeć jak przez lornetkę, a na dodatek obraz przez nią widziany jawi nam się jako porozrzucane puzzle. Ale nie będzie to problemem, kiedy potrafimy zaplanować małe czynności, które sprawią, że cel ostateczny zostanie wykonany drogą realizacji pomniejszych zadań. Zacznijmy od tego co jest w zasięgu ręki. Może to być określenie pierwszej czynności, jaką należy wykonać, aby projekt „ruszył”. Na początek musisz wiedzieć jedynie, jak będzie wyglądał „pierwszy krok”, który zauważy twój szef. Później w podobny sposób zaplanujesz następne i tak aż do pełnej realizacji powierzonego ci zadania.

Znalezienie ochoty na całkiem małe zadanka zajmuje mniej czasu, a efekty naszych działań możemy obserwować po krótkim czasie. Dzięki temu kolekcjonujemy nasze małe sukcesy.

Zaplanuj ucztowanie

Zabierając się do jakiejkolwiek pracy, dobrze jest zaplanować sobie małe święto na zakończenie. Pozytywne uczucia związane z nagrodą będą wzmacniały poczucie sensu oraz przeniosą dobrą energię na działanie.

Jest coś jeszcze…

Odwieczne pytanie, co było pierwsze: jajko, czy kura, w jego filozoficznym wymiarze może pojawić się także kiedy myślimy o motywacji. Co daje więcej energii? Motywacja, bo bez niej nie byłoby działania? Czy działanie, bez którego nie byłoby energii? Co było pierwsze: motyw czy działanie? Dlatego, tak na wszelki wypadek, pokaż swojej motywacji, że ci się po prostu chce. Możesz to zrobić ,wprawiając swoje ciało w energiczny stan. Wyprostuj się, ściągnij łopatki, unieś głowę i patrz przed siebie. Cel widzisz wówczas wyraźniej…

Komentarz pojawi się po zatwierdzeniu go przez redakcję.