Stokrotka Magazyn

Z pszczołami za pan brat

Z pszczołami za pan brat

Patronem pszczelarzy jest św. Ambroży. Legenda głosi, że gdy był niemowlęciem, otoczył go rój pszczół, nie wyrządzając mu jednak żadnej krzywdy. Uznano to za oznakę przyszłego sukcesu i powodzenia.

Co spowodowało, że zainteresował się Pan pszczelarstwem? Czy w rodzinie były pszczelarskie tradycje?
Michał Piątek: Mój dziadek posiadał niewielką pasiekę. Niestety zmarł, zanim pojawiłem się na świecie. Znalazłem jednak dwa ule, które kiedyś do niego należały. Zacząłem więc czytać na ten temat, a potem udałem się na staż do doświadczonego pszczelarza. To wuj mojej niegdysiejszej koleżanki, a dziś żony. Pokazał mi świat pszczół, przeprowadziliśmy wspólnie miodobranie, szykowaliśmy pszczele rodziny do zimy. Od tamtej pory, ze zmiennym szczęściem, samodzielnie prowadzę własną pasiekę.

Czy trudno jest zacząć? Jaką podstawową wiedzę powinien posiadać początkujący pszczelarz?
Początek nie jest trudny, choć bez właściwego przygotowania bardzo łatwo popełnić błędy. Czasem mają one marginalne znaczenie, choć mogą także doprowadzić do katastrofy w postaci utraty całej pasieki. „Najpierw teoria, potem praktyka” – mawiają starzy pszczelarze. I mają rację. Przygodę z pszczołami należy zacząć od lektury kilku podręczników, prenumeraty branżowej prasy i śledzenia internetowych serwisów pszczelarskich.

W jaki sposób można stworzyć własną pasiekę? Pytanie podstawowe: skąd wziąć pszczoły?
Jeżeli posiadamy już podstawową wiedzę i odbyliśmy staż w dobrze prowadzonej pasiece doświadczonego pszczelarza, to czas na postawienie pierwszych kroków na drodze, którą być może będziemy podążać przez resztę życia – obcowanie z pszczołami jest uzależniające, w pozytywnym znaczeniu. Aby legalnie sprzedawać miód, trzeba wystarać się o kilka zezwoleń, a pracownia pasieczna (miejsce pozyskiwania miodu) oraz pasieka pozostają pod stałym nadzorem służb weterynaryjnych.
Najlepszą metodą nabycia owadów jest zakup produkcyjnych rodzin w kwietniu – maju. Najgorszą forma zakładania pasieki jest przechwytywanie rojów. Nic nie wiadomo o takich pszczołach oprócz tego, że z jakiegoś powodu postanowiły opuścić swój dotychczasowy dom. Jeśli był nim błąd pszczelarza, to pół biedy. Gorzej, gdy przyczyną była choroba lub genetyczna skłonność do rojenia. Wówczas z takich rodzin pszczelich nie będzie korzyści. Warto też zorientować się, czy nie jesteśmy uczuleni na pszczeli jad – jeżeli tak, to ukąszenia mogą być bardzo niebezpieczne.

Jak należy dbać o pszczoły? Jakie są ich zwyczaje, obyczaje, zachowanie, które musi znać dobry pszczelarz?
Długo by wymieniać. Dobrego pszczelarza cechuje umiłowanie natury i zmysł obserwatora. Po pewnym czasie zachowania pszczół stają się czytelne. Można rozpoznać odgłosy i zapachy. Ważne informacje płyną z obserwacji poruszania się pszczół. Zdrowe pszczoły latem są witalne i liczne, a zimą ciche, ale reagujące chwilowym głośniejszym szmerem na stuknięcie w ul. Rozmawiałem ostatnio z jednym z najlepszych w Polsce pszczelarzy i wyjawił mi, że poważniejsze błędy w swej gospodarce pasiecznej przestał popełniać po około 10 latach pracy z pszczołami. Im szybciej zaczniemy przygodę, tym prędzej nabierzemy wprawy, a z pracy z pszczołami będziemy czerpać mnóstwo radości i satysfakcji.

Czy pszczoły rozpoznają swojego opiekuna?
Nie – to tylko mit. W okresie intensywnego gromadzenia miodu pszczoła żyje około 35 dni. Ul w tym czasie odwiedzam zależnie od potrzeb co 7, 10 lub 14 dni. W sierpniu i w pierwszej dekadzie września wystarcza jedna wizyta co 3 tygodnie. My też nie pamiętamy osób czy zwierząt, które w swoim życiu widzieliśmy raz czy dwa razy. Pszczoły pozytywnie reagują natomiast na osoby właściwie zachowujące się podczas przeglądu gniazd. Nie należy wykonywać gwałtownych ruchów, używać silnych perfum czy alkoholu, uderzać narzędziami o ul albo wypuszczać ramek z pszczołami z rąk na ziemię.

Pszczelarstwo jako biznes – czy jest opłacalne?
Czemu nie! To jednak przede wszystkim ciężka praca. W Polsce nie ma też warunków do rozwoju naprawdę dużych gospodarstw pasiecznych. Poza tym, nasze zawodowe pasieki to przede wszystkim gospodarstwa rodzinne, gdzie silnie kultywuje się tradycje i obyczajowość pszczelarską. Powszechnie praktykowane są chociażby wigilijne odwiedziny pasieczyska z opłatkiem czy powiadamianie pszczół o śmierci domownika, co czyni relację człowieka z owadami unikalną.

Jak rozpoznać dobry miód?
Autentyczny miód, a więc taki, przy którym nikt nie kombinował, cechuje się kilkoma właściwościami. Taki miód w formie lejącej nie będzie się łatwo rozpuszczał w wodzie, a nakładany np. łyżką na pajdę chleba utworzy piramidkę. Wszelkie rodzime gatunki miodu, poza akacjowym, krystalizują też w ciągu kilku dni, tygodni lub miesięcy od pozyskania. Jeżeli w marcu kupujemy miód lipowy, który wciąż jest lejący, to może być to zwykła lipa, a niekoniecznie lipowy.

Jak właściwie spożywać miód?
Bardzo ważne jest, by nie poddawać go oddziaływaniu wysokiej temperatury. Powyżej 42°C duża część enzymów ulega zniszczeniu, po ogrzaniu miodu do 60°C jest on wart niewiele więcej niż zwykły cukier. Pamiętajmy więc, by nie słodzić nim herbaty bezpośrednio po zalaniu jej wrzątkiem, lecz dopiero wówczas, gdy osiągnie ona temperaturę naszego ciała lub minimalnie wyższą. Miód na kanapce smakuje wspaniale i jest zdrowy, ale nasz organizm najefektywniej przyswaja go po rozpuszczeniu w letniej wodzie, do której można dodać na przykład kilka kropel soku z cytryny.

Jakie gatunki miodu Pan poleca?
Moim ulubionym gatunkiem miodu jest nawłociowy. Czesław Niemen śpiewał: „Mimozami jesień się zaczyna”, a ja zawsze czekam na ten czas z utęsknieniem. Mimozy – czyli nawłoć zwykła, kanadyjska i późna dają w niektóre lata duże ilości znakomitego miodu. Jest on oczywiście słodki, ale i nieco kwaskowy, a więc bardzo ciekawy i niepowtarzalny w smaku. Aczkolwiek jego aromat nie wszystkim może odpowiadać. Na przeziębienia i bóle gardła najlepiej działa miód lipowy. Dzieci powinny zjadać delikatny miód rzepakowy.

A jak ocenia Pan przyszłość pszczelarstwa?
To dziedzina, która wciąż się zmienia. Pojawia się grono młodych pszczelarzy, głodnych wiedzy i pełnych energii. Największym wyzwaniem jest rozbudzenie polskiego rynku konsumenckiego i sprawienie, by zamiast cukierków i wyrobów czekoladopodobnych powszechnie zaczęto zjadać miód. Nic nie wspomoże naszego zdrowia bardziej niż zdrowa, zrównoważona dieta, w której miód, pyłek kwiatowy, propolis czy mleczko pszczele będą integralnymi i ważnymi składnikami.

Rozmawiała Weronika Borkowska

Komentarz pojawi się po zatwierdzeniu go przez redakcję.